|
Grzegorz Halama - Józek mowi o...[tekst] |
|
JóZEK MóWI O TOPIELCACH
Dobry wieczór Państwu. żeby nie przedłużać, powiem krótko. Tematem na którym się skupimy... no nie wszyscy bo wiadomo że jest mi trudno, tematem będzie pierwsza pomoc. Mam tutaj pomoc naukową. (wyjmuję książkę) Książka Pierwsza Pomoc. Polecam. Gdyby ktoś był zainteresowany, nie dostanie jej już raczej. Tu są prześliczne obrazki, na przykład tutaj (poparzenie) ręka czerwona przedzierzga się w czarną, no nie wiem to chyba jakiś polityczny żart, proszę bardzo kobita obok takiego tu leży... no nieważne oni już jakoś tam się sobą zajmą, na końcu są komiksy, no raczej kończą się tragicznie, ale trzeba wyjść na przeciw wymaganiom młodzieży, czyli że tak powiem... spróbuję zażartować nie zanudzimy się na śmierć. No taki sobie żart. Co nas interesuje. Prawda. Na stronie 20, yyy 103, 65 - 7, na stronie 57. Ratowanie topielców. Czyli zaczynamy od wyjścia na plaże. I idziemy. Idziemy rozglądamy się a tam babeczki hy hy faceci hy hy ale nie o tym teraz. Wybieramy sobie miejsce - jakąś połać piachu. Kładziemy się i nasłuchujemy. W końcu słyszymy wołanie o pierwszą pomocy. Oczywiście ktoś może tonąć amatorsko i będzie krzyczał ratunku, albo na pomoc. Tu nasza rola zazwyczaj się kończy, ale nie. My biegniemy. Biegniemy, ale wiadomo babeczki patrzą, nie możemy więc jak glizda powłóczyć nogami, tylko jak rącza antylopka tak na dwa... hm trzy susły do tej wody dotrzeć. Wchodzimy do wody. Tam już ktoś woła pomocy, także się nie spieszymy bo nie będzie topielca. I gdzieś tam w jego kierunku podążamy, ale że niby nas tam fala trochę odsunie, (albo że nam spadają gacie). W końcu dopływamy do miejsca gdzie prawda czupryna topielca tak prawda: CHLUP! Może się zdarzyć że ktoś tylko żartował. Nie traktujemy tego poważnie i również dla żartu najpierw topimy potem ratujemy. Jeśli mamy wyćwiczoną stopę łapiemy topielca stopą i zaciągamy ofiarę na brzeg. Tam już nie szpanujemy bo prawda skurczył nam się sisiorek. Co robimy dalej? Są dwie specjalistyczne techniki ratowania, jeżeli jest to kobieta są to inne specjalne techniki, jeżeli jest to mężczyzna... to ja nawet nie wiem co się tam robi. Jeżeli trafiliśmy na mężczyznę szansę przeżycia są niewielkie. O razu próbujemy udawać Greka, ale do tego trzeba znać język grecki, lepiej udawać Polaka, wtedy mówimy o ojczyŹnie, że blokady lub że NATO i i wszyscy widzą że udajemy Polaka. Jeżeli to jest kobitka to nie wiem czy znajdę odpowiedni rysunek.... To jest budowa kobiecej nogi. Mogło się zdarzyć że nurkując dziabnęła się w nóżkę. Nie zwracamy na to w ogóle uwagi. Nas interesuje część od szyi w górę prócz włosów. Odciągamy głowę do tyłu chwytem za brodę. Ale musimy uważać bo nie ma pewności czy babeńka pracowała w cyrku. Bo możemy jej kręgosłup wygiąć jak u konika morskiego. Konik morski ma kręgosłup na wierzchu i taki zawinięty. No taki o. Konik. Nie wiadomo czemu konik. Tyle że morski to już se tam w morzu patataj patataj. Mimo wszystko zabieramy się do całowania ofiary. Staramy się w trakcie całowania mocno oddychać. Całujemy bez języczka w obawie przed konikiem morskim. Staramy się w trakcie uderzać w miarę pieszczotliwie w klatkę piersiową. I robimy to na przemian. Tu raz se pocałujemy raz grzmotniemy w klatkę. I ofiara wie że nie jest sama na świecie. Niestety prędzej czy póŹniej jakiś zazdrosny mężczyzna zadzwoni po karetkę. Spodziewamy się karetki. Rzeczywiście nadjeżdża. Wychodzą i już oooo panoszą się że lekarze nie. Ich zadaniem jest nam odebrać babeczkę. Bez chwili wahania przystępujemy do walki. Mogą się zdarzyć dwa warianty, że wygramy lub przegramy, ale mamy też dwie korzyści, po jednej korzyści na każdy wariant. Jeśli zwyciężymy babeczka jest nasza. Jeżeli przegramy w najgorszym przypadku poturbowani jedziemy karetką - razem z babeczką.
Grzegorz Halama
|
---------[Komentarze]---------------------------------------- --- -- -
Jeszcze nie ma komentarzy - dodaj swój używając poniższego formularza...
Strona 1 z 0 ( 0 ---------[Komentarze]---------------------------------------- --- -- - )
Musisz się zalogować.